Warka Radler ma to do siebie, że smakuje przez pierwsze dwadzieścia butelek po czym się zwyczajnie przejada i nudzi. Po wypuszczeniu Radlera cytrynowego przez grupę żywiec, i pozytywnego przyjęcia go na rynku, spodziewałem się kolejnych wydań w ciągu miesiąca.
Okazało się że mądrość Warki jest tak wielka i pozytywna, że na kolejne smaku klient musi czekać rok i co najlepsze jest to mądre posunięcie ponieważ, podczas gdy robi się ciepło wyczekuje na pólkach sklepowych nowej lemoniady piwnej.
W tym roku na półkach sklepowych pojawił się smak gruszki połączonej z jabłkiem. Odebrałem ten smak najbardziej pozytywnie ponieważ smak gruszki to jeden z moich ulubionych. Po otwarciu kapsla pokój wypełnił mocny zapach gruszki, zapaliła mi się w tym czasie czerwona lampka o chemicznym smaku.
Byłem zaskoczony w momencie gdy skosztowałem tego trunku ponieważ jego smak wcale nie był chemiczny, gruszka była idealnie odwzorowana i mimo tego, że jest jej w puszcze raptem 1% to jest ona mocno wyczuwalna, Gruszka, która przypomina mi smak wsi, jej smak idealnie pasuje do tzw. ulęgałki, która leżała pod drzewem przez parę dni czekając na swój moment.
sobota, 30 kwietnia 2016
wtorek, 12 kwietnia 2016
Bernard o smaku Chili
Piwo po przywiezieniu do domu doczekało doczekało się po paru miesiącach swojej kolejki do spożycia, po rozwinięciu etykiety ujrzałem niestety brązową butelkę bez etykiety - no nic trudno... brand nadrabia w postaci pomiętego papieru. Piwo miało zawartość 5.5 % alkoholu jednak strącając kapsel myślałem bardziej o fakcie jaki będzie smak tego chili w połączeniu z piwem. W zapachu było to zwykłe piwo, w barwie również dopiero po spożyciu czuć dziwny smak ostrości na tylnej części języka. Najprawdopodobniej jest to spowodowane tym, iż chili spożywane jest w postaci płynnej dlatego rozchodzi się nieco inaczej.
Generalnie piwo nie zrobiło na mnie wrażenia, po zmęczeniu całej butelki miałem bardzo złe odczucia i postanowiłem nie kombinować już z takimi specyfikami - jednak już po paru sekundach przypomniała mi się butelka Bernarda Rodzynki i Rum który smakował bardzo dobrze. No cóż może nie wszystkie piwa powinny być dobre wg. schematu!
czwartek, 7 kwietnia 2016
Lech Ice Mojito - nowość od Kompani Piwowarskiej
Browar warzący Lecha już nie raz zaskakiwał konsumentów aktualnie na rynku pojawiła się czwarty smak z serii Leszka. Już w ubiegłym roku browar odszedł od schematu i stworzył dość popularny Ice Diesel - piwo z dodatkiem coli. W testach wypadł dość dobrze, było to piwo pijalne i smaczne a często też nazywane plażowym.
W tym roku na sklepowych pułkach pojawił się Ice Mojito, a mianowicie jak sama nazwa wskazuje połączenie piwa z popularnym drinkiem w którego skład wchodzi rum, mięta i limonka. Bardzo ładne opakowanie hipnotyzuje i aż chce się je wypić oczami, po otwarciu czuć mięte. Zapach i smak porównywalny jest do smaku miętowych niebieskich mentosów, jest on mocny jednak bardzo przyjemny.
Po skosztowaniu tego trunku od razu czuć że z piwa to on ma mało,niskie nagazowanie, prawie zerowa goryczka dość słodkie i mocno miętowe. Posiada w sobie 2% alkoholu, którego również praktycznie nie czuć. Jednak etykieta nie kłamie ponieważ prawdą jest to iż bardzo mocno orzeźwia i chłodzi.
Jak przyjdzie lato na pewno będę się raczył takim trunkiem w upalne dni.
W tym roku na sklepowych pułkach pojawił się Ice Mojito, a mianowicie jak sama nazwa wskazuje połączenie piwa z popularnym drinkiem w którego skład wchodzi rum, mięta i limonka. Bardzo ładne opakowanie hipnotyzuje i aż chce się je wypić oczami, po otwarciu czuć mięte. Zapach i smak porównywalny jest do smaku miętowych niebieskich mentosów, jest on mocny jednak bardzo przyjemny.
Po skosztowaniu tego trunku od razu czuć że z piwa to on ma mało,niskie nagazowanie, prawie zerowa goryczka dość słodkie i mocno miętowe. Posiada w sobie 2% alkoholu, którego również praktycznie nie czuć. Jednak etykieta nie kłamie ponieważ prawdą jest to iż bardzo mocno orzeźwia i chłodzi.
Jak przyjdzie lato na pewno będę się raczył takim trunkiem w upalne dni.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
