niedziela, 26 kwietnia 2015

Piwo EB wraca do gry - dostępne w całej Polsce

Za piwem EB tęsknili wszyscy a w szczególności fani dobrego starego smaku. Markę z Elbląga można  było nabyć praktycznie w całej Europie, jednak nie w Polsce. Piwo w latach 90-tych po intensywnej kampanii wystartował z hukiem. Rzesza Polaków stała w kolejkach po smak EB. Dopieszczony trunek był dobrym konkurentem takich marek jak Leżajsk, Lech, Okocim. W 1993 można śmiało powiedzieć że miało ono pierwsze miejsce najchętniej kupowanych piw. EB to również dobry PR, hasło "czas na EB" znał każdy a okraszone podtekstami reklamy były hitami.

W Elblągu można nabyć piwo produkowane w tym mieście. Jest ono jednak najpierw wysyłane do krajów Europejskich po czym przywożone do Elbląga np. z Niemiec. Do ceny produkcji trzeba doliczyć cenę importu, dlatego cena piwa sięga nierzadko 6 zł.

Grupa Żywiec twierdzi że nigdy nie przestała warzyć piwo EB w Elblągu jednak było ono produkowane na eksport do USA oraz Niemiec. Popularność EB jednak spadała, równa pochyła w dół przez co pomimo walki na rynku reklamowym w 2003 roku zaprzestano rozlewania piwa EB.

Dziś przechodząc po sklepie odnalazłem EB w naszej polskiej oprawie z polskimi literami. Zakupiłem je za 2,35zł + kaucja ponieważ butelka jest zwrotna. Po powrocie do domu koniecznie chciałem się przekonać czy smakuje ono tak jak dawniej i... Tak to jest to piwo sprzed lat, nie smakuje ono idealnie tak samo ale smaku piwa EB się nie zapomina i na pewno smakuje podobnie. Jest dobre, rześkie w sam raz na gorące letnie dni.

środa, 15 kwietnia 2015

Bearnard - Kuba Rum i Rodzynki


Sporo słyszałem pochwał o produktach z browaru czarny kot dlatego też postanowiłem na próbę kupić coś smakowego. Piwo  jakie udało mi się wydobyć u pani spod lady w Sandomierzu to "Kuba Rum i Rodzynki" wziąłem je bardziej z ciekawości i ze względu na piękną etykietę. Jestem grafikiem i doceniam estetyczny wygląd a design Bearnarda mnie zachwycił i pomyślałem że jeżeli ktoś włożył tyle pracy w projekt wizualny to na pewno stworzył też dzieło smakowe. 

Po odkapslowaniu Kubusia poczułem intensywny zapach czekoladek wedlowskich takich jakie dostawałem za młodu na mikołaja.To był już kolejny plusik, na prawdę nabrałem ochoty na to piwo. Przelewając trunek do kufla zauważyłem że ma on mocny intensywny ciemny kolor. Zapachy były różne raz karmelowe, następnie rumowe, po czym znów czekoladki wedlowskie. 
Odczytałem standardowo jeszcze parametry piwa które wskazywały na 6%-ową zawartość alkoholu oraz w składzie zniesmaczył mnie trochę dodatek substancji smakowych. Z tego co się dowiedziałem to receptura została opracowana w lecie 2009 roku, jednak dopiero na wiosnę 2011 wypuszczono ją do sprzedaży jako piwo browaru regionalnego. 

Pierwszy łyk mnie delikatnie zaskoczył, znam rum ponieważ często go spożywam a piwo bardziej przypominało mi smak sernika z rodzynkami. Smakowało to jakby do piwa dodano kilka kropel olejku rumowego, który dodaje się właśnie do serników. Mi osobiście to piwo nie podeszło, niestety nawet go nie skończyłem. Jednak nie mówię że nie da rady na rynku, gdyż kobiety lubią tego typu słodkie specyfiki. Jeżeli mógłbym je ocenić to dałbym 5 na 10 pkt. ponieważ uważam że podstawa tego piwa jest raczej uwarzona w porządny i solidny sposób.